valhalablog |
||||
|
2010-06-09 02:02:04 sth new. jedyną myślą która chodzi mi po głowie od kilku dni jest: są rzeczy na które czekamy, do których dążymy. mamy nadzieje że po osiągnięciu celu wszystko zmieni się na lepsze, będzie bardziej przejrzyste, łatwiejsze. Nawet nie jest to nadzieja. jest to swoista pewność, że sytuacja i jej osiągnięcie przyniesie zmiany. dobre zmiany. oczekiwane zmiany. dochodzi do czynu. dochodzi do aktu. dochodzi do sytuacji. upragnionej, długo oczekiwanej. i co. następne rzeczy toczą sie w zupełnie innym kierunku niż było założenie. zamiast wzrastać w siłę pieprzy sie i stacza po równi w dół. jak to jest że tak łatwo można swoje nadzieje stracić. jak łatwo dopuścić do siebie tą mase wątpliwości? i zawsze jest ten drugi człowiek. który znajduje sie w centrum sytuacji, ale jej nie rozumie. może nie chce. może po osiągnięciu celu, znudzi mu sie bawienie w kotka i myszkę. znajdzie sobie nowy cel. nie do osiągnięcia. i bedzie dalej myślał że spełnienie celu przyniesie zmiany na lepsze. Wywód filozoficzny można skrócić do tego, że zamiast iść w przód, cofam się. skomentuj (0) 2010-02-11 13:38:04 sth. CZasami zastanawiam się czego naprawdę chcę w życiu. Siedziałam od wtorku sama w akademiku. i co robiłam? dołowałam się, oglądałam Plotkarę i obejrzałam jej cały 1 sezon. Dopieściłam troche ciało i dowiedziałam sie że jestem kokonowcem, czyli osobą uwielbiającą przestrzeń wokół siebie. bez dostępu innych ludzi. piękne otoczenie, przyjemna muzyka, itp. z łaskawości swojej, zadzwoni dziś po południu. chujnia. znaczy: ichuj przepierdoliłam 3 pełne dni. generalnie potrzeba zmian we mnie siedzi, i to taka kategoryczna potrzeba zmian myślałam o nowej odsłonie bloga. ale co ja tam pisać będę? czas zbierać pieniążki. na kanary albo na lustrzankę. albo pogadać ze starczymi o tym co dostane za inżyniera. czy samochód czy lustrzankę. <hahaha> dowcipna dziś jestem. wezme dziś aparatke do domu, napstrykam kotu zdjęć;) czasami zastanawiam się jak źle sobie robie czasem podpalająć, ale czasem jak dobrze. bo integracja ludzi, itp. Aktualnie kawa i znak zapytania. mam czas do 16, i co ja będę robić. nic. łeb mnie napierdala. marznę bez ciebie... skomentuj (0) 2010-02-02 01:37:34 czerwne.. Męczę Czerwone Gitary i swojego chłopaka. pragne poczuc się miło, odmiennie przyjemnie. Czerwonym gitarom udaje sie wprawić mnie w taki nastrój. chłopakowi nie dokońca, ale stara się ;) Dobra. moze przestanę sie w końcu nabijać z ludzi wokół mnie? wtedy może nie będe tracić znajomych i przyjaciół z otoczenia? 'Dziś tylko liście zdobią pusty las...' w tej całej pogoni za króliczkiem którego nie ma, zgubiłam ludzi. przedieram się przez nich, aby koniec końców wybiec w przód sama, z uśmiecem, krzykiem zwycięstwa. żeby po chwili spostrzec się że jestem. s.a.m.a. 'jak myśl ż przed lat, jak wspomnień ślad, wraca dziś pamięć to tych których nie ma.' Zastanawiając się nad przyszłością, teraźniejszość przcieka mi przez palce. nie mówiąc o tym że jak skupie się nad przeszłością, to już wogóle zatracam samą siebie. Chyba tez zagubiłam inwencje pisania bloga. ale co tu pisać? co sie u mnie dzieje? phi. nic Koniecznie chciałam sie wżyć za pomocą łopaty przy odgarnianiu śniegu z przed garażu. i co? i lipa. klon. spychacz przejechał, nie było co odśnieżać dla mnie. Myk na cmentarz, brodznie w ponad półmetrowym śniegu, czułam się jak alpinista-zdobywca :) włoski zrobione, rudo-czarno. błyszczą :) Ploty u fryzjera o gołej dupie u dzieci. o wstydzie, o bezczelnosci i o tym czy wnuczka do swojej babci powiedziała że chce by ta dożyła do jej komunii czy do ślubu, bo ma jej koperte pokaźną dać. no i oczywiście dyskusja kto te info przekazał. 'Po co więc wracasz do tamtych lat?' 'Bez wspomnień czasem łatwiej żyć, nie wraca nic' Celebration of soltitude. już od 8 lutgo. skomentuj (0) 2010-01-26 01:29:14 styczeń 2010 jest już styczeń, 2010 rok <jeszcze do końca nie przyzwyczaiłam się że nie ma już dwóch zer w środku> Dziś nawet 25. o już nawet 26. Nie paliłam <oprócz dwóch fajek> od półtorej miesiąca, wciąż mieszkam w akademiku, wciąż studiuję to samo co studiowałam, wiąż robie błędy ortograficzne <dużo błędów>, dużo klnę <choć mniej niż w 2009>, jem zdrowiej, opierdalam sie bardziej, jestem milsza, optymistyczniej nastawiona, gram w zeusa, słucham nowej muzyki<niebezpiecznie dużo indie w niej>, ukrywam wciąż tego bloga, za to od pół roku niemal systematycznie prowadze blipa. nie chodze na koncerty. ale mam bilet na openera. 360 zł w pizdu. a jeszcze chce na węgorzewo śmignąć ;) chce ogarnąć tę kuwetę. Tak na dzis wciąż jestem z Nim, z tym zamym od ponad 1,5 roku. jakies zmiany? szczypta erotyzmu spaja. ale zaczęłam czasem uprawiać metody błagalne. żal. Boli mnie życie, jego stateczność i to że je przepierdlam na gówniane rzeczy. dziś piliśmy wino, graliśmy w fasolki <mój nabytek - skutek zafascynowania planszówkami> i generalnie zdołowałam się, zdołowałam się bardzo, że nie pasuje do tego świata, że sie czuje w nim jak w klatce. mule w tym blogu i mule. chyba czas założyć coś optymistyczniejeszego i opisywać nie mnie, ale to co sie wokół dzieje.... nie. to zły pomysł. skomentuj (0) 2009-09-04 15:14:00 na bieżąco na teraz, na bieżąco. słuchając <zgrozo!> Eminema - beautiful. jedna rozmowa smsowa a wcześniejsza na żywo. zmieniłaaaaaaa sytuaje. hahhaaaaaaaa, komedia, nie dramat. ironiczny banan na ustach i wciąż pytanie skierowane do niego - co z tym teraz zrobisz, ha? I'm on tooop. no i jak na zawłołanie sms : jak Ci się spało Kotku?. zajebiście, wyjebanie w kosmos, bo bez ciebie, honey.... poznałam josha homma, nie nie był to mocny towar, ale wychodowany przez niego ;) nie każdy może stwierdzić że zbakał się z idolem ;) chciałabym pójść w życiu o krok dalej.... dalej, dalej dalej.... załozyłam sobie flickra ^^ skomentuj (0) 2009-07-31 01:34:30 znów;) więc pora tu wrócić, coś napisać, nad czymś sie rozczulić, troche streścić,tak żeby zapamiętać, by nie zapomnieć. No tak, zauważyłam już tę jedną zależność, że zawsze wracam tu gdy jest mi źle;) no szkoda ze nie dziele sie z kompem szczęśliwymi uczuciami, bo wracając do wpisów, np. z przed roku, robiło by mi się miło. Ostatnią notkę napisałam w kwietniu. podsumowując ostatnie pół proku było okropne. nic innego nie moge o tym powiedzieć. zawaliłam radio, ledwo ciągnęłam studia, życie kopało całą moją rodzinę i to leżącą. nadzieje jednak mieliśmy. straciliśmy. uczymy sie egzystować w sytuacji jaka nas dotknęła. no a ja chyba dopiero teraz zaczynam dostrzegać powagę całej sytuacji. No ale co się u mnie od kwietnia poza tym dzieje? nie wiem. minęło to tak szybko że nawet nie wiem co się działo. WPadłam w maju na jeden dzieńdo białego na Myslovitz na juwenalia białostockie. tyle pamiętam że bardzo się źle czułam. i psychicznie<wyrzuty sumienia> i fizycznie<mdłości>. aaaa Pure reason Relvolution. koncert który był zajebisty i chyba do końca życia bed ego bardzo mile wspominać. mimo tego nieszczęsnego zakończenia na koniec. oskarżona zostałam o to że co złego to ja;) no i oczywiście chodziło o związek. Zo potem były juwenalia warszawskie, przyjechał B. było nie źle, choć deszczowo i projektowo. Myśmy projektowały B sie nudził, a wieczorami koncerty. Podobała mi sie bardzo coma. ale Jelonek w niedziele przebiił wszytko. bawiłam sie lepiej niż na comie, bo byłwtedy Ł. i w sumie ... no i tyle... A jelonek klasa! No i po drodze też jakieś koncerty <wygląda to jakbym żyła od koncertu do koncertu, cóż;) > projekty i przeboje z nimi związane <sic> Koncert nIne inch nails <co aktualnie leci w głośnikach ^^> 'There is no you, there is only ME! ' był. no i tyle. pamiątką jest moje zdjęcie na flickrze <sic> :| no ale reznor klase pokazał. pojechałam z sympatycznym towarzytwem, pochodziiśmy troche po poznaniu, napiliśmy sie piwa. no ładnie ładnie ;) potem koncert. support spowodował że niemal staciłam słuch. ale nin - brak słów. Potem po koncercie siedzieliśmy w poznańskim klubie dragon, bodajże. aż nas nie wyrzucili, potem w pociąg i brudni i zmęczeni dotarliśmy d owarszawy. a i jeszcze pworót do maja - urodziny Ł. - przykład tego jak sie chłopak nie powinien zachowywać w stosunku do dziewczyny :| cierpliwość zaczyna być wyczerpywana. Zastanawiam sie nad jakimś długim listem do niego. bo miedzy dwojgiem ludzi nie powinno być nieporozumien. no a miedzy nami sporo jest, w szczególności z mojej strony. za dużo oczekuje. nie otrzymuje nic. chyba ze nie potrafie dostrzec tego co mam z tego związku. póki co jestem rozeźlona. siedzi we mnie gniew i żal do niego. lipiec spędziłam w domu, jako kierowca w szczególności i troche pomagając, działka, dom, sierpien zapowiada sie ciężko - praktyki. boje sie. skomentuj (0) 2009-04-18 21:03:37 szybko płynie życie me :| wydaje mi sie ze czas ucieka mi przez palce. Niby robie dużo, a z jednej strony nie robie nic. czasu mi brakuje i tak sobie siedze i narzekam Tworze od 14 przejściówke w przerwą na obiad. oczy mam jak złotówki, a końca oczywiście nie widać. W głośnikach leci madonna - frozen. A w głowie tekst z Hey - wyziębia nam serca wiatr.... jakże to prawdziwe. Dziś przyszła mi do głowy myśl - czy On mnie oszukuje? ale to była myśl przelotna ale jaka realna. Już nie wiem co sie ze mną dzieje. po prostu w głowie paranoja. Kilka dni temu kolega powiedziła mi że jestem piękna. i jako komplement <których nie lubie> zabrzmiało to bardzo poważnie. widziałam w jego oczach że mówi poważnie. z tego tytułu musze stwierdzić że fakt, ze każdy postrzega piękno na swój sposób jest proawdziwe. bo mi do piękności baaardzo daleko. czuje się natomiast bardzo samotna. i przykro mi z tego tytułu. jestem przecież z nim.... to tak jak śpiewa Kaśka: gdybyś był a nie bywał raz na jakiś czas była bym znowu czyjaś a nie bezpańska aż tak. smutno mi dziś...ledwo wstałam z łóżka. nie miałam odwagi zostać w nim cały dzień. zbyt dużo na głowie by było. za duzo by zostało ... ale marze tylko o tym żeby była poprawa.... ma rezonans w poniedziałek.... jak ta sytuacja jest strasznie rozbijająca. choć chyba my z mamą trzymamy sie lepiej niż można było się spodziewać. ale dobrze że trzymamy sie razem. z jednej strony ta sytuacja spaja rodzinę. ale to nie jest w tym momencie tak ważne jak to żeby było lepiej dla niego... ;( skomentuj (0) |
księga gości 2010 czerwiec luty styczeń 2009 wrzesień lipiec kwiecień marzec luty styczeń 2008 listopad październik wrzesień sierpień lipiec maj kwiecień marzec styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień czerwiec kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec styczeń 2003 listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj Stronki... balsam dla oczu... Ptaszek :) Chomiczki Death Clock Punk klimaty Muzyka.... Slipknot Rammstein koRn Blink182 Kult Nirvana Gorillaz System Of A Down Pidżama Porno Linkin Park Guano Apes Tu zaglądam... stray-wolf papierowy-usmiech r-evolution magdzia19 ana Pamiętnik Zmarłego Aneta vanitas-vanitatum |
|||
|
|
||||